Śmieje się z siebie, że co tydzień wymyślam sobie jakieś nowe zajęcie i zapalam się do niego przeogromnie. Ostatnio znów spodobało mi się szydełkowanie. "Znów", bo już kiedyś się tego uczyłam, ale że było to dawno i nieprawda, więc mimo tego że powstał wtedy co najmniej jeden szalik i czapka, to i tak już wszystko zapomniałam. Tydzień temu była więc u mnie koleżanka
Natalia, która szydełkuje regularnie i nauczyła mnie wszystkiego od początku. Do tego zażyczyłam sobie od męża na urodziny szydełko, włóczkę i jakąś książkę na ten temat.
Oto prezent:
A oto efekt pierwszych prób - myszka Zuzia według wzoru z powyższej książki. Zuzia obecnie śpi ze Stasiem i chodzi z nami na spacery :)
Teraz robię szalik. Jak zrobię to pokażę :) Jeszcze z 1,5 m. zostało.
Pozdrawiam!
PS.
Natalia robi też śliczną biżuterię. Ja ostatni zaopatrzyłam się u niej w 3 pary kolczyków. Polecam!