Mieszkamy w górach, ale zbyt często nie korzystamy z ich uroków. Na studiach częściej się gdzieś wybyło w gronie przyjaciół, ale i tak nigdy nie byliśmy zapalonymi górołazami - pasjonatami. Ot tak lubiliśmy czasami gdzieś wyskoczyć. Odkąd dzieci na świecie mniej się chce - perspektywa niesienia nie tylko plecaka, ale również marudzącej czterolatki, którą nogi bolą jak tylko wysiadła z auta, nie zachęca ;)..... Mimo to uważamy, że warto, i zawsze po wyprawie jesteśmy bardzo zadowoleni.
Szukając informacji, gdzie najlepiej z dziećmi się wybrać (bo my tu napływowi), Andrzej trafił na taką oto ciekawą stronę
beskidyzdzieckiem.pl, którą możemy Wam gorąco polecić. My na pewno jeszcze nie raz z niej skorzystamy.
Wybraliśmy trasę z Przełęczy Przegibek na Magurkę niebieskim szlakiem. Trasa krótka, umiarkowana co do trudności, z małymi wyzwaniami w postaci chyba dwóch stromszych podejść, więc urozmaicona.
Przedstawiam Wam naszą fotorelację:
 |
| Startujemy |
 |
Ja z pożyczoną chustą kółkową. Trochę Józef się w niej ponosił i Łucja oczywiście też. Ostatecznie jednak i tak tylko wrzucałam malucha na biodro i niosłam bez chusty bo za chwilę chciał schodzić.
|
 |
| Na całej trasie było mnóstwo jagodowych krzaczków pełnych owoców i pajęczyn. |
 |
| Widok na Bielsko-Białą. |
 |
| Maluchom od razu lepiej się szło gdy znalazły patyki. |
 |
| Czasami warto coś przegryźć. |
 |
| Kamienie cieszyły się dużym powodzeniem. Niczym klocki. |
 |
| Na szczycie |
 |
| Schronisko |
 |
| Nasz obiad |
 |
| I deser |
 |
| Deseru ciąg dalszy: herbatka z szarlotką. |
 |
| Wracamy |
 |
| Przyroda jest piękna! |
Pozdrawiam!
Ania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Serdecznie zapraszam do pozostawienia śladu po sobie :)